baner12

     W nocy z 7/8 marca 1970 roku w śnieżnej zaspie niedaleko utknęli państwo Janina i Stanisław Kowalik. Jechali z bardzo odległego Chrzanowa położonego koło Janowa Wielkopolskiego, aby właśnie tu rozpocząć nowy etap swego życia. Pani Janina i pan Stanisław urodzili się w Chrzanowie. W 1964 roku pobrali się i rozpoczęli wspólne życie, tutaj też urodził się starszy syn. Mieszkali trochę u rodziców pani Janiny, trochę u pana Stanisława. Bardzo chcieli mieć własny kąt, aby móc gospodarzyć " po swojemu". Mieszkający w Trzcianie (wieś niedaleko Zajączkowa) wujek pani Kowalik zaproponował im pomoc w znalezieniu gospodarstwa na Pomorzu. Pani Janinie ciężko było zadomowić się w nowej miejscowości. Bardzo tęskniła za Chrzanowem i jak stwierdziła "nic się jej tutaj nie podobało". Na szczęście mieli bardzo dobrych sąsiadów, którzy pomogli się im zaaklimatyzować. Na Pomorzu urodziły się młodsze dzieci - córka Beata i syn Piotr, który wraz z żoną Iwoną przejął gospodarstwo od rodziców. W domu pani Kowalik na stole często królują potrawy z lubelskiego. Wśród nich pierwsze miejsce zajmuje placek zwany kaszakiem. Jego walory smakowe docenili już mieszkańcy Zajączkowa i często pytają, kiedy pani Janina go przyrządzi. Potrawa ta zyskała również uznanie osób biorących udział w warsztatach kulinarnych w Zelgnie realizowanych w ramach projektu "Apetyt na tradycję".

Obraz 056